Część 1: Dźwięk trzasku
Dźwięk nie był głośny. Nie był to kinowy, głuchy trzask kija baseballowego ani dramatyczny odgłos upadającego drzewa. To był ostry, mokry, mdły trzask, stłumiony nagłym, gwałtownym wydechem powietrza z płuc mojego ośmioletniego syna.
To był dźwięk, który miał się odbijać echem w moich koszmarach do końca życia.