Rozdział 1: Niewidzialny żywiciel
„DAŁAM CI WSZYSTKO, A TY DAŁEŚ ŁZY MOJEJ CÓRCE” – wyszeptałam w wilgotne powietrze Atlanty, wychodząc z domu, za który potajemnie zapłaciłam.
Myśleli, że odcinają martwą gałąź z drzewa genealogicznego, odcinając „nieudaną” siostrę, która wnosiła jedynie „przygnębiającą atmosferę” do ich wypolerowanego świątecznego stołu. Nie zdawali sobie sprawy, że byłam ziemią, wodą i samym gruntem, na którym stali. Kiedy powiedzieli mi, żebym „nigdy nie wracała”, nie zrozumieli, że wraz ze mną odchodzi fundament.