„Czy możesz zanucić tę piosenkę?” – zapytałem.
Wszyscy troje zaczęli nucić powolną, delikatną melodię, której nigdy wcześniej nie słyszałem. Wydawało się, że pochodzi z innej epoki, kołysankę przekazywaną z matki na córkę.
„Kto cię tego nauczył?” – wymamrotałem.
„Babciu Margaret” – odpowiedziała Maren. „Powiedziała, że mama uwielbiała tę piosenkę, kiedy była mała”.
Moja zmarła żona była sierotą, przynajmniej tak wiedziałem.