Rozdział 1: Echa wynajętego pokoju
Przenikliwy dźwięk mojego telefonu komórkowego o szóstej rano miał niezaprzeczalny, ostry posmak katastrofy. Był koniec października, srogi poranek Nowej Anglii, gdzie szron uparcie przylega do szyb okiennych. Sięgnęłam po telefon na stoliku nocnym, a niebieskie światło oślepiało mnie w ciemności.