Spojrzenia gości zwróciły się ku nim ze zdumieniem i podziwem. Julia poczuła, jak jej serce bije szybciej, ale nie był to strach; to była czysta fascynacja, chwila autentycznej więzi pośród powierzchownego świata.
Słowa nie były już potrzebne. Tańczyli i rozumieli się poprzez spojrzenia, gesty i wibracje przepełnionego emocjami powietrza. Każdy krok uciszał całe pomieszczenie, jakby czas się zatrzymał.
Po kilku minutach muzyka ucichła, a oni stali praktycznie przyklejeni do siebie, oddychając równo, a ich oczy błyszczały w ciepłym świetle żyrandola. Kenji uśmiechnął się do niej nieśmiało, a Julia odwzajemniła uśmiech uśmiechem, który wyrażał więcej niż jakiekolwiek słowa.
Na chwilę wszyscy zapomnieli o luksusie i pretensjach wokół nich. Tylko oni dwoje i ich wyjątkowa, autentyczna chwila całkowicie odmieniła ich wieczór.