1. Złota Fasada
Sala balowa hotelu St. Regis dusiła się pod ciężkim, mdłym zapachem tysięcy importowanych białych orchidei i znacznie tańszej, o wiele bardziej wszechobecnej arogancji.
To było przyjęcie zaręczynowe mojej młodszej siostry Chloe. Nie było to świętowanie miłości; to było olśniewające, agresywne widowisko, którego jedynym celem było zaprezentowanie oszałamiającego bogactwa jej narzeczonego, Juliana, i funduszu powierniczego jego rodziny naszym dwustu krewnym i starannie dobranym „przyjaciołom”. Sala była morzem szytych na miarę smokingów, kreatywną suknią i tym rodzajem wymuszonego, kruchego śmiechu, który istnieje tylko wtedy, gdy ludzie aktywnie kalkulują swój majątek netto.