„Zatańczymy?”
Na chwilę zapadła wokół nich niepokojąca cisza. Lena natychmiast zrozumiała, co się dzieje. Znała ten ton głosu, to spojrzenie i ten ledwo dostrzegalny uśmiech, za którym zawsze krył się nowy żart, aż za dobrze. Gdzieś za nią ludzie zaczęli już szeptać.
„Patrz, on ją naprawdę zaprosił”.
„Teraz zaczyna się przedstawienie”.
Lena powoli spojrzała na Artema. Wiedziała dokładnie, dlaczego to robi. Ale zamiast odmówić, spokojnie położyła dłoń na jego dłoni.
„Dobrze” – powiedziała cicho.
Szli na środek sali. Muzyka stała się głośniejsza, a wokół nich zebrały się grupki kolegów i koleżanek. Wiele z nich już wyjęło telefony komórkowe. Dziewczyny za Leną wymieniły spojrzenia i ledwo powstrzymały śmiech.
Ale w tym momencie wydarzyło się coś, co całkowicie zszokowało wszystkich w pomieszczeniu…
Artem objął ją w talii, a Lena wyszeptała tak cicho, że tylko on mógł usłyszeć:
„Wiem, dlaczego poprosiłeś mnie do tańca. Pewnie myślisz, że skoro jestem gruba, to nie umiem tańczyć”.
Artem uśmiechnął się lekko. Zanim jednak zdążył odpowiedzieć, Lena nagle zdjęła okulary i położyła je na pobliskim stole. Przeczesała dłonią włosy i rozluźniła je, tak że jej ciemne loki opadły miękko na ramiona.
I wtedy muzyka naprawdę się rozbrzmiała. I Lena zaczęła tańczyć.
Na początku Artem po prostu nie rozumiał, co się dzieje. Ale po kilku sekundach jego wyraz twarzy się zmienił. Lena poruszała się lekko i pewnie, jakby nigdy nic innego nie robiła. Jej kroki były precyzyjne, płynne i zapierająco piękne. Zdawała się łączyć z muzyką, prowadząc ją raz w jedną, raz w drugą stronę, a cały taniec nagle przeobraził się w prawdziwy spektakl.
Cichy szept rozbrzmiał w pomieszczeniu. Ktoś przestał się śmiać. Ktoś odłożył telefon. Po pół minucie na parkiecie zapadła niemal całkowita cisza. Wszystkie oczy zwrócone były na nią.
Artem nawet nie próbował być zabawny. Po prostu starał się utrzymać rytm, ponieważ Lena prowadziła taniec z pełnym przekonaniem. Z każdą sekundą stawało się to coraz bardziej oczywiste: tańczyła wielokrotnie lepiej niż ktokolwiek inny w sali.
Kiedy muzyka ucichła, nastała kilkusekundowa cisza. Potem ktoś zaczął klaskać. Najpierw jedna osoba. Potem kolejna. A potem cała sala.
Lena skłoniła się spokojnie, jakby to był zupełnie normalny występ, po czym wzięła kieliszki ze stołu i założyła je z powrotem. 😮💨💃✨
Aby poznać pełny czas przygotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ PARĄ ze znajomymi na Facebooku.