Rozdział 1: Architektura burzy
Nazywam się Hannah Carter i dokładny moment, w którym moje życie rozpadło się na dwie nie dające się pogodzić linie czasowe, wydarzył się na poboczu zalanej autostrady międzystanowej. Jest czas „przed”: linia czasowa, w której byłam posłuszną, krwawiącą córką, która naiwnie wierzyła, że wspólny rodowód gwarantuje schronienie. I jest czas „po”: linia czasowa, w której nauczyłam się, pod surową opieką podartej skóry i lodowatego deszczu, że ludzie, którzy dali ci życie, mogą stać się twoimi katami szybciej niż obcy na ulicy.
Nawet teraz, lata po katastrofie, w mojej głowie odtwarza się z przerażającą, wysoką ostrością wspomnienie tamtej podróży do domu z oddziału położniczego szpitala St. Jude. Trauma, jak się dowiedziałam, jest skrupulatnym archiwistą. Przechowuje najgorsze chwile twojego życia w bursztynie.