Rozdział 2 – Protokół Cienia
Kapitan Torres wyciągnął telefon i zaczął szukać w sposób widoczny.
„15 września 2012… Nic specjalnego. Po prostu patrol w Afganistanie”.
„Dokładnie” – odpowiedziała Ellen.
Następnie wymieniła dokładne współrzędne w prowincji Helmand. Podpułkownik Harrison zbladł. Znał te liczby.
„Straż” – rozkazał Reynolds.
„Czekaj” – przerwał mu Harrison. „Muszę coś sprawdzić”.
Pisał gorączkowo na komputerze i otworzył ultratajne bazy danych.
„Grudzień 2016. 3 godziny i 30 minut. Baza Chapman” – dodała Ellen.
Twarz Torresa zbladła.
„To tajne…” – wyjąkał.
Komputer Harrisona zapiszczał. „Generale… wszystkie te daty są w bazie danych Protokołu Cienia”.
Dreszcz przeszedł przez pokój. Operacje, które oficjalnie nie istniały.
„Kim jesteś?” zapytał Reynolds.
„Ellen Reeves. Analityk taktyczny. Wdowa”.
Obróciła obrączkę na stole.
„Mój mąż, kapitan James Reeves, zginął 15 września 2012 roku. Oficjalnie: w katastrofie helikoptera. W rzeczywistości: trajektoria lotu, która została ujawniona wrogowi”.
Wybuchły protesty.
„To nie oskarżenie” – powiedziała chłodno. „To fakt. Spędziłam dziewięć lat, udowadniając to”.
Wstała.
„Każda data odpowiada skompromitowanej operacji. I ktoś tutaj potwierdził je wszystkie”.
Wszystkie oczy zwróciły się na Torres. Wyciągnęła zabezpieczony telefon.
„Ten sam protokół komunikacyjny. Ten sam podpis cyfrowy. Ten sam cel. Serwer shell w Pakistanie, powiązany z kontami irańskimi”.
Słowo „zdrada” spadło jak siekiera.
„Twoja ostatnia wypłata: 50 000 dolarów” – mówi Ellen do Torresa. „Pięciu Amerykanów zginęło w Kandaharze. Dziesięć tysięcy dolarów za całe życie”.
Torres próbował uciec. Sierżant Williams powalił go na ziemię.
Zapadła cisza.
„Złapałam jednego” – wyszeptała Ellen. „Nie wszystkich”.