Publicité

Nie podała konkretnej liczby, lecz siedem dat.

Publicité

Rozdział 1 – Siedem randek

Czasami wystarczy cichy dźwięk, by wszystko wyszło na wierzch. Dla Ellen Reeves był to dyskretny brzęk jej obrączki o wypolerowany mahoń stołu konferencyjnego. Nikt tego nie zauważył. Wokół niej piętnastu oficerów piechoty morskiej rozmawiało cicho, w powietrzu przesiąkniętym zimną kawą i tłumionym napięciem.

Na środku sali generał Reynolds z czterema gwiazdkami na kołnierzu pochylił się do przodu.

„Więc ile pani straciła, pani Contractor?”

Zapadła cisza. Ellen nie podniosła wzroku. Wpatrywała się w otwarte przed nią akta taktyczne.

„Wygłasza pani wykład o strefach działań wojennych” – upierał się generał z uśmiechem. „Ile potwierdzonych zgonów?”

Kilka stłumionych śmiechów rozległo się po stole. Kapitan Torres zażartował: „Jego ofiary są pewnie w prezentacji PowerPoint”. »

Palce Ellen zesztywniały.

„15 września 2012 r.” – mówi spokojnie.

Śmiech ucichł.

„3 października 2014 r.

22 grudnia 2016 r.

9 stycznia 2018 r.

7 marca 2019 r.

29 kwietnia 2020 r.

26 sierpnia 2021 r. »

Siedem dat. Żadnych liczb. Żadnych wyjaśnień.

Ktoś wyszeptał: „Abbey Gate”.

Ellen w końcu podniosła wzrok.

„Chciał pan numer, generale. Podałam panu daty. Liczby już się nie liczą”.

Ogarnął go lodowaty niepokój. Sierżant sztabowy Williams, weteran z rysami naznaczonymi poprzednimi wojnami, powoli wstał.

Generał zmarszczył brwi. „Czy ma pani atak, pani Reeves? Czy powinniśmy wezwać pogotowie?”

„Nic mi nie jest” – odpowiedziała, precyzyjnie zamykając teczkę. Jego oddech był powolny, kontrolowany. Taktyczny.

Torres próbował odzyskać przewagę. „To tylko przypadkowe daty. Co próbujesz udowodnić?”

Ellen wyciągnęła mały, zniszczony notes i zapisała go, nie patrząc.

„Nie są przypadkowe”.

Generał uderzył dłonią w stół. „Wyjaśnijcie się. Nie mamy czasu na wasze opowieści”.

Publicité