— Nie przyszli. I nie przyjdą. To nasze miejsce. Nasze.
W oddali zegar zaczął bić. Lena odwróciła się do niego i w świetle padającym z okien zobaczył jej szczęśliwą twarz.
— Szczęśliwego Nowego Roku, kochanie.
— Szczęśliwego Nowego Roku, mój promyku słońca.
Stuknęli kieliszkami i wypili szampana tam, w lodowatym powietrzu, pod gwiazdami. A potem weszli do domu, gdzie było ciepło i przytulnie, gdzie trzask kominka wypełniał cały ich świat, gdzie nie było nikogo oprócz nich dwojga.
I to był najlepszy Nowy Rok w ich życiu.