Publicité

— Niech Igor jedzie na wakacje, a ty idź do pracy — powiedziała teściowa.

Publicité

Jelena poczuła, jak jej ramiona opadają. Siedzieli naprzeciw siebie przez chwilę w milczeniu, nie wiedząc, co powiedzieć. Życie i tak było wystarczająco trudne, ale taki obrót spraw sprawił, że wszystko stało się jeszcze smutniejsze.

Nagle z sąsiedniego pokoju dobiegł płacz dziecka. Jelena zrozumiała, że ​​musi się uspokoić i wrócić do swoich obowiązków, pomimo złych wieści.

— Coś wymyślimy — próbował ją uspokoić Igor.

— Wiem — jego żona uśmiechnęła się słabo i pocałowała go.

Z tymi słowami poszła pocieszyć rozbudzoną córkę.

Następnego dnia para odbyła poważną rozmowę. Rodzina szukała rozwiązania z minimalnymi stratami.

Ale nawet w tym ważnym momencie do rozmowy włączyła się Galina Pietrowna.

— Słyszałam, że coś planujesz — powiedziała wyniośle — ale dlaczego zapisujesz mojego syna na pracownika? Czemu sam nie weźmiesz się do pracy!

Nagła, dosadna uwaga zaskoczyła Jelenę. Jej mąż również wydawał się zaskoczony.

—Co masz na myśli? — zapytała cicho Jelena.

—Co w tym niejasnego? — zawołała teściowa, jak zwykle krzyżując ramiona.

—Niech Igor jedzie na urlop, ty idź do pracy — powiedziała teściowa.

Jelena nie mogła uwierzyć słowom Galiny Pietrowny. Trzymała w ramionach swoją maleńką córeczkę, opiekowała się nią dniem i nocą, prawie nie spała, prawie nie jadła. Wydawało się, że trzyma się resztkami sił. A jednak teściowa wygadywała takie nie do zniesienia rzeczy.

Serce Jeleny zamarło. Wydawało się, że lada moment wybuchnie płaczem, tu, przed teściową, i znowu ją zruga za tę słabość.

Ale wtedy mąż stracił cierpliwość i spojrzał z wściekłością na Galinę Pietrownę.

—Mamo, jak możesz tak mówić?! — Igor stracił cierpliwość. — Jak możesz tak traktować Jelenę?! Wypowiedzieć takie słowa?!

Teściowa uniosła brwi ze zdziwienia. Najwyraźniej nie spodziewała się takiej reakcji ze strony własnego syna.

—Igor?— wykrzyknęła zaskoczona i obrażona.—Bronisz jej? Nie rozumiesz: ona jest dla ciebie ciężarem! Nie zarabia, praktycznie nic nie robi!

—Wychowuje moją córkę!— Igor nie mógł uwierzyć w obiekcje matki.—Jest nie mniej zmęczona niż ja, a może nawet bardziej! Poza opieką nad dzieckiem, stara się też utrzymać dom, gotować i sprzątać!

Mężczyzna zamilkł, żeby się uspokoić.

—A ty, mamo, naprawdę nic nie robisz— powiedział stanowczo Igor.—Ciągle dokuczasz Jelenie, jesteś zła, jesteś dla niej okrutna! A ona trzyma na rękach twoją własną wnuczkę! Nic cię to nie obchodzi?!

—Dbam o ciebie, prawda? — wyrzuciła zirytowana Galina Pietrowna, machając rękami.

—Będziesz się mną opiekować, jeśli przestaniesz unieszczęśliwiać moją żonę — powiedział jej syn surowo. Westchnął głęboko i wyprostował się.

—Wiesz co? — skrzyżował ramiona. — Zacznij szukać mieszkania i zostaw nas. Nie będziesz z nami mieszkać wiecznie, mamo.

Galina Pietrowna otworzyła usta ze zdziwienia, ale potem gniewnie zmarszczyła brwi.

—Tak traktujesz własną matkę! — krzyknęła. — No, jasne! Sama chciałam odejść! Nie da się z tobą żyć!

—Dobrze, zgodziłem się — zakończył rozmowę Igor.

W kolejnych dniach Galina Pietrowna daremnie szukała nowego domu i nadal atakowała Jelenę. Ale teraz, wiedząc, jak okrutna potrafi być jego matka, Igor nie pozwalał jej zbliżać się do żony i chronił ją, jak tylko mógł, przed negatywnym zachowaniem teściowej.

— Nie mogę dłużej z tobą zostać! — krzyknęła ponownie Galina Pietrowna. — To po prostu wrócę do tego faceta, z którym się pokłóciłam, do starego mieszkania — to jeszcze łatwiejsze!

— Nikt cię nie zatrzymuje, mamo! — odpowiedział Igor. — Wyjedź jak najszybciej; w końcu chcemy żyć w spokoju.

— Niewdzięczna! — to było ostatnie słowo matki.

Następnego dnia w milczeniu spakowała swoje rzeczy i opuściła dom Jeleny i Igora. Młoda rodzina mogła wreszcie odetchnąć z ulgą. Mąż znalazł nową pracę, a Jelena z coraz większym powodzeniem opiekowała się córką. Igor zawsze pomagał żonie, kiedy tylko mógł.

Od tamtej pory ani syn, ani synowa nie mieli kontaktu z Galiną Pietrowną. Ona sama, pełna urazy, zdawała się całkowicie zapomnieć o ich istnieniu. Ale Jelena i Igor nie przejmowali się tym.

Rozumieli, że to najlepsze dla wszystkich, nawet dla dorastającej córki. Lepiej nie mieć babci niż znosić to, przez co przeszła jej matka. Aby uzyskać pełne wsparcie finansowe, zostaw je tutaj lub kliknij na swoje dzieci (>), a także pochwal się DELA na tym Facebooku.

Publicité