Zajmę się tym, nie martw się. Odpoczywaj, najdroższa — powiedział jej mąż i wstał, zdecydowany pójść do pokoju matki.
Jelena ledwo słyszała rozmowę Galiny Pietrowny z synem, ale było jasne, że była prowadzona podniesionym głosem. Synowa mogła tylko mieć nadzieję, że teściowa da jej spokój albo przynajmniej złagodzi jej surowość.
W końcu nadeszła długo oczekiwana chwila. Jelena była przepełniona radością, trzymając w ramionach swoją maleńką córeczkę. Jej mąż był tak szczęśliwy, że aż się rozpłakał, co głęboko ją poruszyło. Wydawało się, że zaczyna się nowe życie, takie, które z każdym dniem będzie lepsze.
Ale niestety rzeczywistość nie była tak różowa. Macierzyństwo to ciężka praca i Jelena musiała się o tym przekonać na własnej skórze. Dziewczynka płakała niemal każdej nocy, a młoda matka prawie nie spała. Jej córka często miewała humory, co nieustannie martwiło Jelenę. Czasem kołysała dziecko godzinami, ale ono wciąż płakało…
— A ty nadal uważasz się za matkę! — nawet po narodzinach wnuczki Galina Pietrowna nie uspokoiła się i nadal strofowała synową.
Jelena miała wrażenie, że po rozmowie Igora z matką sytuacja nie poprawiła się, a wręcz pogorszyła. Teściowa zdawała się być jeszcze bardziej rozgniewana, a jej niezadowolenie najczęściej kierowała się w stronę Jeleny.
Ale nawet nieustannie strofując synową, Galina Pietrowna sama nie spieszyła się z pomocą. Wolała ponarzekać na wyczerpaną Jelenę, a potem wyjść w milczeniu, zostawiając ją samą z dzieckiem.
Kłopoty nie ustawały. Pewnego wieczoru, gdy Jelena w końcu położyła córkę spać i mogła sama zjeść w kuchni, do domu wrócił jej mąż. Cicho, co było dla niego nietypowe, poszedł do swojego pokoju i zamknął drzwi na klucz. Jelena natychmiast zrozumiała, że stało się coś poważnego i czekała z niepokojem. I tak się stało: zmęczony i wyraźnie zdenerwowany mężczyzna o matowym spojrzeniu usiadł obok żony.
Zapadła cisza. Jelena zrozumiała, że jej mąż musi się uspokoić.
— „Zostałem zwolniony” — powiedział sucho, nie patrząc na Jelenę.
Aby uzyskać pełny dostęp, przejdź na następną stronę lub kliknij otwartą stronę (>) i nie udostępniaj znajomym na Facebooku.