Raport z incydentu: Leo Vance. Kolejny pierwszoroczniak w szpitalu. Złamany nos. Świadkowie potwierdzają niesprowokowaną napaść. Rada domaga się podjęcia działań. Czy mamy wydalić?
Mój kciuk zawisł nad ekranem. Spojrzałam na mamę, promieniejącą dumą. Spojrzałam na Sarę, liczącą swoje przyszłe pieniądze. Spojrzałam na Leo, tyrana, który miał odziedziczyć miliony.
„Ja prowadzę tę szkołę” – powtórzył Leo, mrugając do mnie.
Położyłam telefon ekranem do dołu na stole.
Część 2: Przemoc Roszczeniowa
„Jesteśmy bogaci!” – wiwatowała Sarah, nalewając szampana do kryształowych kieliszków. „Za Leo! Geniusza!”
„Za Leo!” – powtórzyła mama.
Brzęknęli kieliszkami. Ostry dźwięk zaskoczył Mię. Miała sześć lat i była wrażliwa na głośne dźwięki. Podskoczyła, zrzucając kartonik z sokiem jabłkowym z poręczy fotela. Wylądował na perskim dywanie, rozchlapując kilka kropel płynu na misternym wzorze.
„Ups” – wyszeptała Mia, szeroko otwierając oczy.
Leo wstał. Podszedł do miejsca, w którym siedzieliśmy. Spojrzał na plamę po soku. Potem spojrzał na Mię.
„Ty niezdarny bachorze” – warknął Leo.
„To był wypadek” – powiedziałem.