Przez dwadzieścia trzy lata żyłem w cieniu kobiety, która patrząc na mnie, dostrzegła zbrodnię. Dorastałem w domu z marmuru i zimnych intencji, gdzie każdy korytarz był jak rękawica, a każdy posiłek lekcją mojej własnej niewidzialności. Mówią, że krew jest gęstsza od wody, ale w domu Callahanów krew była walutą, której po prostu nie posiadałem.
Rozdział 1: Inwentarz Cieni
W gabinecie pana Whitmore'a unosił się zapach kosztownego rozkładu – mdła mieszanka starego pergaminu, pasty do mebli o zapachu cytryny i zastałej atmosfery zbyt długo skrywanych sekretów. Moja matka, Eleanor Ruth Callahan, leżała w ziemi od sześciu dni, a żałoba w pokoju była równie cienka jak welon, który nosiła na pogrzebie mojego ojca lata wcześniej.