Rodrigo stał tam, wciąż trzymając torbę, wiedząc, że prawdopodobnie właśnie podpisał własny wyrok śmierci. Jeśli Pablo Escobar uznał jego odmowę za zdradę lub oznakę słabości, nie doczeka świtu. Po piętnastu minutach oczekiwania Gustavo wrócił. „Szef chce cię teraz widzieć”. Rodrigo został zabrany do jednego z kryjówek Pabla.
Kiedy wszedł do biura, zastał Pabla za biurkiem, zamyślonego i palącego papierosa. „Usiądź” – rozkazał Pablo, nie patrząc na niego. Rodrigo posłuchał i przygotował się na najgorsze. Pablo w końcu podniósł wzrok. „Gstavo powiedział mi, co się stało. Czy odmówiłeś egzekucji zdrajców?” „Tak, szefie, przepraszam, ale nie mogłem tego zrobić. Wiem, że to prawdopodobnie oznacza mój koniec, ale nie mogłem przekroczyć tej granicy”.
Pablo obserwował go przez długi czas. Potem, ku zaskoczeniu Rodriga, powoli się skłonił. „Wiesz, co to ironia? Szanuję twoją decyzję.” Jest wielu ludzi, którzy zabiliby bez namysłu, bez żadnych uczuć. Ci ludzie sami są źli, ale są też niebezpieczni, bo mają wyższe granice. Masz moralny kompas, którego nie chcesz przekroczyć, nawet wiedząc, jakie będą konsekwencje. To coś mówi o twoim charakterze. Rodrigo nie mógł uwierzyć w to, co słyszał.
Więc mnie nie zabijesz? Pablo pokręcił głową. Nie, ale nie możesz też zrezygnować ze swojego obecnego stanowiska. Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby ktoś w moim zespole ochrony nie był skłonny zrobić tego, co konieczne, gdy sytuacja tego wymaga. Mam jednak dla ciebie inne zadanie. Będziesz nadzorował prace budowlane domu, który buduję dla biednych rodzin.
To legalna praca, dobrze płatna i nie musisz rezygnować ze swoich zasad moralnych. Czy to akceptujesz? To było odejście, którego Rodrigo się nie spodziewał. Tak, szefie, akceptuję. I dziękuję za zrozumienie. Pablo wstał i podszedł do wdowy. Rodrigo, zrobiłem straszne rzeczy w swoim życiu. Wydałem wyrok śmierci. Spowodowałem cierpienie.
Robię to, ponieważ w tym biznesie słabość jest tłumiona przez śmierć. Ale nie lubię przemocy. Postrzegam ją jako niezbędne narzędzie. Nic więcej. Fakt, że nie możesz jej użyć, nie czyni cię słabym; czyni cię innym. I widzę też w mojej organizacji innych ludzi, nie tylko morderców. Rodrigo opuścił to spotkanie z nową pracą i nową perspektywą.
Trzech zdrajców zostało straconych tego samego wieczoru przez innych członków organizacji, ale Rodrigo nie musiał brać w tym udziału. Zachował nienaruszone człowieczeństwo, choć wiedział, że ceną za pracę dla Pablo Escobara, nawet w legalnym charakterze, jest wciąż jego ciche współudział we wszystkim, co się działo.
Tego wieczoru Rodrigo powiedział matce, że zmienił stanowisko w tej samej firmie i że teraz będzie nadzorował projekty współrealizacyjne. Cieszyła się, że jej syn zajmuje się czymś mniej niebezpiecznym. Rodrigo nie powiedział jej, jak blisko był śmierci ani z jakim dylematem moralnym się zmagał.
Niektóre sekrety lepiej zachować dla siebie. Mijały lata, a wojna z Pablo Escobarem przybrała niewyobrażalne rozmiary. Blok Poszukiwań, Los Pepes, Kartel Cali – wszyscy mieli jeden wspólny cel: wyeliminowanie najpotężniejszego handlarza narkotyków na świecie. Ze swojego stanowiska w departamencie budownictwa Rodrigo obserwował powolny upadek imperium Pabla.
Nieruchomości były konfiskowane, pracownicy zabijani lub więzieni, a szlaki przemytu narkotyków likwidowane. Pablo wędrował od kryjówki do kryjówki, popadając w coraz większe kłopoty. Rodrigo widział go w tym czasie kilka razy. Mężczyzna, który niegdyś był królem Medellín, wyglądał na wychudzonego, paranoicznego i przedwcześnie postarzałego pod wpływem stresu. Ale nawet w tych okolicznościach Pablo nadal troszczył się o swoich ludzi.
Zapewnił rodzinom swoich pracowników bezpieczeństwo i bezpieczeństwo finansowe. 2 grudnia 1923 roku Rodrigo nadzorował budowę kilku domów w dzielnicy robotniczej, gdy usłyszał tę wiadomość w radiu.
Pablo Escobar zginął podczas operacji w dzielnicy Los Olivos w Medellín. Człowiek, który sprzeciwił się rządom, zbudował przestępcze imperium warte miliardy dolarów, który był kochany i nienawidzony w równym stopniu. Zginął na dachu, próbując uciec. Rodrigo odczuwał mieszankę emocji: żal, ulgę i dezorientację. Pablo był zarówno jego wybawcą, jak i przyczyną upadku.
Dał mu drugą szansę, gdy zasługiwał na śmierć, ale jednocześnie uwięził go w świecie przemocy i przestępczości, z którego trudno było uciec. Wraz ze śmiercią Pabla organizacja szybko się rozpadła. Na szczęście Rodrigo nie został oskarżony przez władze.
Jego rozwój był stosunkowo duży i w dużej mierze oparty na