„Mrożona kawa, dwie kostki cukru, odrobina śmietanki” – oznajmił triumfalnie, gdy podeszłam do lady.
„Skąd wiedziałaś?” – zapytałam, szczerze zaskoczona.
„Przyglądam ci się od tygodni” – zaśmiał się. „Czy masz coś przeciwko, żebym ci to kupił?”
Nigdy nie wyobrażałam sobie, że filiżanka kawy i wytrwałość nieznajomego pewnego dnia zaprowadzą mnie do ołtarza.
Dekoracje ślubne | Źródło: Pexels
Dekoracje ślubne | Źródło: Pexels
Chwilę później siedzieliśmy przy tym samym stoliku przy oknie, śmiejąc się z bułeczek z jagodami.
Opowiedział mi o swojej pracy w IT, swojej pasji do starych filmów i o tym, jak miesiącami zbierał się na odwagę, żeby ze mną porozmawiać.
Nasze kolejne randki były dokładnie takie, jak sobie wyobrażałam.
I był troskliwy w sposób, który naprawdę miał znaczenie. Pamiętał, że uwielbiam słoneczniki, więc przyniósł mi pojedynczą łodygę zamiast drogich bukietów.