Czy wiedziałaś?” – zapytała spokojnym głosem po raz pierwszy od wielu godzin.
„Wiedziałam, że jest ambitny, Ellie” – głos Arthura w telefonie brzmiał ciepło i chrapliwie. „Nie wiedziałam, że jest potworem, dopóki nie rozpoczęłam dochodzenia w sprawie przejęcia. Planowałam zerwać umowę w przyszłym tygodniu. Ale jeśli tak cię potraktował…”
„Nie rezygnuj” – przerwała jej Elena, a w jej głowie narastał chłodny plan. „Jeszcze nie”.
Przez kolejne trzy dni Elena perfekcyjnie odgrywała rolę załamanej ofiary.
Zamieszkała w tanim hotelu, odpowiadając na szydercze SMS-y Marcusa z pieczołowicie wystudiowaną rezygnacją. Pozwoliła mu myśleć, że wygrała. Pozwoliła mu myśleć, że wróciła do New Jersey, płacząc w flanelowe koszule ojca.
W międzyczasie pracowała.
Spotkała Arthura w niepozornej kawiarni w Queens. Nie wyglądał na miliardera, ale na mężczyznę, który nauczył ją przycinać róże.
Ale dokumenty, które przesunął po blacie stołu, były druzgocące.
„Fałszuje sprawozdania finansowe” – powiedział cicho Arthur. „Zawyżył przychody za drugi kwartał o czterdzieści procent, żeby podnieść wycenę fuzji”. Ukrywa długi w firmach-wydmuszkach, których właścicielami są członkowie jego zarządu.
„A technologia sztucznej inteligencji?” zapytała Elena, przeglądając akta. „Ta «sieć neuronowa Sterlinga», z której jesteś taki dumny?”
„Skradziono” – potwierdził Arthur. „Od badacza o nazwisku dr Caldwell. Zbankrutował swoje laboratorium i ukradł własność intelektualną.
Elenę ogarnął zimny gniew.
Marcus nie był po prostu okropnym mężem.
Był oszustem. Przestępcą w garniturze od Armaniego.
„Ceremonia podpisania odbędzie się w piątek w Obsidian Tower” – powiedziała Elena. „Chce, żebym była tam i podpisała ostateczną umowę o poufności, w której zrzekam się praw małżeńskich do akcji firmy w zamian za pięćdziesiąt tysięcy dolarów”.
„W takim razie pójdziemy” – powiedział Arthur, popijając czarną kawę. „Ale nie pójdziesz jako jego była żona”.
Dni poprzedzające piątek zamieniły się w mglistą grę cieni.
Elena skontaktowała się z Maggie, swoją współlokatorką ze studiów prawniczych, i ekspertem ds. księgowości śledczej. Razem rozszyfrowali zawiłości oszustwa Marcusa.
Znaleźli e-maile wyśmiewające członków zarządu, którymi manipulował.
Znaleźli przelewy do jego kochanki, Jessiki, z etykietą „Konsulting” Opłaty."
W czwartek wieczorem Marcus napisał do Eleny:
Upewnij się, że jutro ubierzesz się odpowiednio. Postaraj się nie wyglądać jak osoba z organizacji charytatywnej. Prezes Heliosa jest bardzo wymagający.
Elena wpatrywała się w ekran.
Jej arogancja była przytłaczająca.
Naprawdę wierzył, że jest nietykalny.
Był przekonany, że „córka ogrodnika” nie rozumie jego skomplikowanego świata.
Nie miał pojęcia, że mężczyzna, na którym próbował zrobić wrażenie, to ten sam, którego wyśmiewał za brud pod paznokciami.
Nadszedł poranek ceremonii.
Wieża Obsydianu była pełna reporterów.
Marcus siedział na czele ogromnego stołu konferencyjnego, otoczony Jessicą i jej skorumpowanym przewodniczącym zarządu. Wyglądał jak król.
Kiedy Elena weszła, nie miała na sobie pogniecionych ubrań, których Marcus się spodziewał.
Miała na sobie nienagannie skrojony karmazynowy garnitur, który emanował autorytetem.
Nie spojrzała na Marcus.
Po prostu podeszła do przeciwległego końca stołu i usiadła.
„Cieszę się, że mogłaś przyjść, Eleno” – powiedział Marcus z wymuszonym uśmiechem. „Podpisz papiery na końcu stołu, żebyśmy mogli przejść do rzeczy. Prezes Heliosa będzie tu lada chwila”.
„Nie spieszę się, Marcus” – odpowiedziała chłodno Elena. „Chyba poczekam na prezesa”.
Marcus przewrócił oczami.
„To gigant w branży, Eleno. Nie ma czasu na twoje narzekania”.
Podwójne drzwi się otworzyły.
„Właściwie” – rozległ się głęboki, znajomy głos z wejścia – „mam dla ciebie cały czas świata”.
Marcus odwrócił się z zadowolonym uśmiechem na twarzy, gotowy powitać miliardera-wybawcę.
Jego uśmiech zamarł.
Aby kontynuować czytanie, kliknij (DALEJ) poniżej!