Publicité

„Pakuj swoje graty i wynoś się stąd!” krzyknęła teściowa, która przyszła wyrzucić Vikę z własnego mieszkania.

Publicité

„Proszę bardzo” – odpowiedziała Vika obojętnie. „Ale upewnij się, że stać cię na opłacenie kosztów sądowych. Jeśli przegrasz sprawę, będziesz musiała pokryć również moje koszty sądowe”.

„Zobaczymy, kto kogo przechytrzy!” – zagroził były mąż, po czym się rozłączył.

Vika odłożyła słuchawkę i uśmiechnęła się. Andriej oczywiście nie szukał adwokata. Po pierwsze, nie miał na to pieniędzy. Po drugie, każdy adwokat od razu by mu wyjaśnił, że jego żądania są całkowicie bezpodstawne.

Wieczorem Vika ugotowała pilaw i pomyślała o tym, jak dobrze jest mieszkać samej. Nikt nie krytykował jej gotowania, nikt nie żądał, żeby robiła coś innego, żadnych kłótni o wydane pieniądze. Mogła oglądać ulubione filmy, czytać do późna i spotykać się z przyjaciółmi.

Mieszkanie w końcu znów stało się domem, a nie polem bitwy. Klaudia Siemionowna i Andriej odeszli w przeszłość, razem ze wszystkimi nieprzyjemnymi wspomnieniami. Nikt nie odważyłby się wrócić z żądaniem przejęcia cudzej własności. Zadzwonił domofon. Vika podeszła do słuchawki, ale na pytanie, kto tam, nie było odpowiedzi. Minutę później dzwonek zadzwonił ponownie.

„Kto tam?” zapytała Vika bardziej surowo.

„Otwórzcie, milicjanci” – rozległ się znajomy głos sierżanta.

Vika nacisnęła przycisk. Kilka minut później ktoś zapukał do drzwi. Na progu stali wczorajszy policjant z sąsiedztwa i jego kolega.

„Dobry wieczór. Czy możemy wejść?”

„Oczywiście” – Vika wpuściła ich na korytarz. „Coś się stało?”

„Kławdia Semjonowna złożyła do nas skargę” – wyjaśnił funkcjonariusz. „Twierdzi, że przywłaszczyliście sobie jej własność”.

Vika parsknęła śmiechem.

„Którą własność?”

„Klucze do mieszkania” – odpowiedział poważnie sierżant. „I że eksmitowałeś prawowitą właścicielkę”.

„Sam widziałeś dokumenty mieszkania. Sam jej poleciłeś oddać klucze”.

„Zgadza się. Ale jesteśmy zobowiązani rozpatrzyć skargę” – powiedział policjant z przepraszającym gestem. „Czy mógłbyś jeszcze raz pokazać dowód własności?”

Wika przyniósł teczkę z dokumentami. Sierżant starannie wszystko przekartkował.

„Wszystko jest w porządku” – podsumował. „Mieszkanie rzeczywiście należy do ciebie. Skarga Klawdii Semjonowny jest bezpodstawna”.

„A co ona dostanie za złożenie fałszywego zawiadomienia?” – zapytała z ciekawością Wika.

Publicité