Luca zaczął płakać. Maria mocno go przytuliła, szczęśliwa, że go widzi. Jego matka, dumna i nieśmiała, głaskała go po policzkach drżącymi dłońmi.
Radu wycofał się cicho i nieswojo, bez żartów, bez przechwałek. Po raz pierwszy w życiu zobaczył świat, do którego nie mógł dotrzeć za pieniądze: świat prawdziwych talentów.
Tego wieczoru Luca otrzymał od Marii nie tylko lekarstwo. Otrzymał coś, czego nigdy w życiu nie widział:
Nadzieję.
A czasami nadzieja jest początkiem wszystkich cudów.