Rozdział 1: Ocet sukcesu
Kryształowy żyrandol nad stolikiem w L’Ermitage rzucał ostre, diamentowe błyski na nowiutki Rolex Marka Thorne'a. Spędził całą przystawkę – delikatną kompozycję carpaccio z wołowiny wagyu, której prawie nie tknął – poprawiając mankiet. Chciał się upewnić, że kelner, sommelier i prawdopodobnie goście przy sąsiednim stoliku zobaczą, jak światło odbija się od złotej obudowy.
Mark wyglądał dziś inaczej. Jego kręgosłup był bardziej wyprostowany, a podbródek przechylony pod kątem graniczącym z permanentnym szyderstwem. Dwa dni temu został oficjalnie mianowany Dyrektorem Regionalnym Sterling Global Logistics. Dla niego to nie był tylko tytuł zawodowy; to była koronacja. Wierzył, że w końcu wstąpił do panteonu „wielkich”, zostawiając w tyle zwykłych ludzi.