Po kolejnej długiej zmianie usiadłem na chwilę na schodach szpitala, żeby złapać oddech. W środku życie nigdy nie stoi w miejscu: syreny, korytarze, pilne decyzje, rodziny czekające na wieści. Na zewnątrz cisza wydaje się inna, cięższa. Dziś pomogłem ludziom, których nawet nie znam, wrócić do domu. Widziałem pełne ulgi uściski i wzruszające pożegnania. A potem, kiedy nadeszła moja kolej, by znaleźć się w centrum uwagi, mój telefon padł. Żadnych wiadomości, żadnych połączeń. Tylko włączony ekran i noc. Nie szukam oklasków. Wybrałem ten zawód i jestem z niego dumny. Ale urodziny wyraźnie pokazują, czego brakuje: czasami dbasz o wszystkich, a na końcu nie ma kogo zapytać, czy dotarłeś do domu cały i zdrowy. Co powiedziałbyś komuś, kto dziś obchodzi urodziny samotnie?
Podziwiam cię, bo chociaż nikogo nie masz, walczysz, jakbyś miał w życiu obowiązki, a to, że ich nie masz, jest godne pozazdroszczenia. Twój duch walki wynika z odpowiedzialności zawodu, który wybrałeś; jesteś osobą godną podziwu. Gratulacje!
Cóż, mój przyjacielu, to bardzo cenna i piękna misja, bo Bóg kocha tych, którzy opiekują się chorymi, a Ty jesteś jednym z nich. Ostatecznie możesz być dumny i wdzięczny, że Bóg dał Ci możliwość służby. Serdeczne gratulacje! Przesyłam Ci uściski i miłość, z całym szacunkiem. Nie trać odwagi i kontynuuj z pełną ufnością. Niech Bóg zawsze Cię błogosławi.
Panie Doktorze, przede wszystkim gratuluję. Jak sam Pan powiedział, jest Pan dumny z zawodu, który Pan wybrał, ponieważ szczerze lubi Pan pomagać ludziom w ich zdrowiu. Niestety, ten zawód wymaga od Pana poświęceń, często nie wiedząc, komu Pan pomaga. Ale jedno mogę Panu powiedzieć: chociaż nie znam Pana osobiście, podziwiam Pana, tak jak wszystkich pracowników służby zdrowia, ponieważ poświęcił Pan część swojego życia pomaganiu chorym w potrzebie. Z poważaniem, Panie Doktorze, i życzę Panu wspaniałych urodzin. Ściskam Pana z wielkim szacunkiem i raz jeszcze dziękuję za pomoc, którą Pan oferuje wszystkim swoim pacjentom. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN
Po kolejnej długiej zmianie usiadłam na chwilę na schodach szpitala, żeby złapać oddech. W środku życie toczy się nieprzerwanie: syreny, korytarze, pilne decyzje, rodziny czekające na wieści. Na zewnątrz cisza wydaje się inna, cięższa.
Dzisiaj pomogłam ludziom, których nawet nie znałam, wrócić do domu. Widziałam uściski ulgi i łzy na pożegnaniach. A kiedy nadeszła moja kolej, żeby mnie zapamiętano, mój telefon padł. Żadnych wiadomości, żadnych połączeń. Tylko włączony ekran i noc.
Nie szukam oklasków. Wybrałam ten zawód i jestem z niego dumna. Ale urodziny wyraźnie pokazują, czego brakuje: czasami dbasz o wszystkich, a na końcu nie ma kogo zapytać, czy dotarłaś do domu cała i zdrowa.
Aby poznać pełny czas przygotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk „Otwórz” (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ tym ze znajomymi na Facebooku.