Rozdział 1: Porcelanowa laleczka
Ostry, antyseptyczny zapach wybielacza i ciche buczenie monitorów podtrzymujących życie były niemal wpisane w moje DNA. Zakończenie dwunastogodzinnej nocnej zmiany na oddziale pediatrycznym szpitala St. Mary’s w Bostonie zazwyczaj pozostawiało mnie z uczuciem wydrążonej skorupy, żyjącej jedynie na czerstwej kawie z pokoju socjalnego i adrenalinie. Moje stopy pulsowały, tępy, rytmiczny ból pulsował pod podeszwami moich praktycznych chodaków. Już obliczałam dokładną liczbę godzin, które mogę przespać, zanim będę musiała wrócić na oddział, zajmując się kruchymi płucami i rozpalonymi brwiami.