Sarah położyła na mnie dłoń, gestem pocieszenia, który wydawał się absurdalnie dojrzały. „To twoja wina, mamo. On wszystkich oszukał”. Nagle do mojej głowy wkradła się straszna myśl. „Sarah, zabrałaś te dokumenty z jego biura? Co, jeśli zauważy ich brak?”
Strach powrócił w jej oczach. „Zrobiłam zdjęcia telefonem i odłożyłam wszystko. Nie sądzę, żeby zauważył”. Ale nawet kiedy to mówiła, oboje wydawaliśmy się uspokojeni. Richard był skrupulatny.
„Musimy zadzwonić na policję” – postanowiłam, chwytając telefon.
„A ty co powiesz?” – Sarah rzuciła mu wyzwanie. „Że rozmawiał o tym przez telefon? Że znaleźliśmy dokumenty świadczące o jego defraudacji? Nie mamy ani jednego dowodu, mamo”.
Miała rację. To było nasze słowo przeciwko jego: szanowany biznesmen kontra histeryczna była żona i nastolatka z problemami. Kiedy rozważaliśmy nasze opcje, mój telefon zawibrował. Wiadomość od Richarda: Gdzie jesteś? Goście o ciebie pytają. Jego wiadomość brzmiała tak zwyczajnie, tak banalnie.
„Co teraz zrobimy?” zapytała Sarah drżącym głosem.
Nie mogliśmy wrócić do domu. To było jasne. Ale nie mogliśmy też po prostu zniknąć. Richard miał środki. On nas znajdzie.
„Najpierw potrzebujemy dowodów”, zdecydowałam w końcu. „Konkretnych dowodów, które będziemy mogli przedstawić policji”.
„Na przykład jakich?”
„Na przykład planu, który chciał dzisiaj zrealizować”. Plan, który przyszedł mi do głowy, był ryzykowny, może nawet lekkomyślny. Ale kiedy początkowy strach ustąpił miejsca chłodnemu, wyrachowanemu spojrzeniu, wiedziałam, że musimy działać, i to szybko.
„Wracamy”, wykrzyknęłam, wkładając klucz do igitio.
„Co?” Oczy Sarah rozszerzyły się. „Mamo, czy ty kompletnie oszalałaś?” „On cię zabije!”
„Nie, jeśli ja go złapię pierwsza” – odpowiedziałam, zaskoczona determinacją w moim głosie. „Pomyśl przez chwilę ze mną, Sarah. Co się stanie, jeśli wyjdziemy bez dowodu? Richard będzie twierdził, że miałam załamanie nerwowe, że zaciągnęłam cię ze sobą pod wpływem irracjonalnego impulsu. On nas znajdzie i będziemy jeszcze bardziej bezbronni”. Odwróciłam się gwałtownie i poszłam z powrotem do domu. „Potrzebujemy konkretnych dowodów. To, co dziś powie, to nasza największa szansa”.
Sarah wpatrywała się we mnie, a na jej twarzy malowała się mieszanka strachu i podziwu. „Ale jak mamy to zrobić bez jego pozwolenia?”
„Zachowajmy pozory. Ja mówię, że byłam w aptece, wzięłam środek przeciwbólowy i już czuję się trochę lepiej. Ty idź prosto do swojego pokoju i udawaj, że też czujesz się lepiej. Podczas gdy ja będę odwracać uwagę Richarda i gości, ty przeszukasz biuro”.
Sarah powoli pochyliła się, z determinacją w oczach. „A co, jeśli coś znajdę? Albo, co gorsza, co, jeśli zorientuje się, co robimy?”
Przełknęłam ślinę. „Szukaj wiadomości ze słowem „pow”. Jeśli ją dostanę, przeproszę i natychmiast wyjdziemy. Jeśli coś znajdziesz, zrób zdjęcia, ale niczego ze sobą nie zabieraj”.
Zbliżając się do domu, poczułam, jak moje serce bije szybciej. Miałam właśnie iść do lwiej piwnicy. Kiedy zaparkowałam na podjeździe, zobaczyłam, że jest więcej samochodów. Wszyscy goście już przyjechali.
Gwar rozmów powitał nas, gdy tylko otworzyliśmy drzwi. Richard siedział na środku salonu, opowiadając historię, która wszystkich rozśmieszyła. Kiedy nas zobaczył, jego uśmiech na chwilę zniknął.
„Ach, wróciłaś!” – wykrzyknął, podchodząc do mnie i obejmując mnie w talii. Jego dotyk, który był w pewnym sensie pocieszający, dodał mi otuchy. „Czujesz się lepiej, kochanie?”
– Trochę – odpowiedziałam, zmuszając się do uśmiechu. „Leki zaczynają działać”.
Aby uzyskać pełną ständiga Tillagningssteg, gå do nästa sida eller klicka på Öppna-knappen (>), a także glöm inte att DELA z tym Facebook-vänner.