1. Kolacja z zastrzykami
Gdyby istniał dyplom z pasywno-agresywnej zniewagi, moja starsza siostra, Claire, miałaby doktorat z wyróżnieniem.
Nie krzyczała ani nie wpadała w złość. Była na to zbyt wyrafinowana. Bronią Claire był słodki, protekcjonalny uśmiech w połączeniu z komentarzem, który miał wślizgnąć się prosto pod żebra i wykrzywić, zanim człowiek zdąży zorientować się, że krwawi. Przez całe życie byłam jej ulubionym celem. Byłam cichą, oczytaną, siostrą, która wybrała skromnie płatną karierę w zarządzaniu organizacjami non-profit zamiast bezwzględnej kariery korporacyjnej, po której Claire tak bezwzględnie się wspinała.