Aby uzyskać pełne dane dostępu, przejdź na następną stronę lub kliknij Otwórz (>) i nie zapomnij połączyć się ze znajomymi na Facebooku.
Nieoczekiwana wizyta
Trzy godziny później przed bramą więzienia podjechał zwykły biały van. Wysiadła z niego pracownica socjalna, prowadząc małą dziewczynkę o jasnobrązowych włosach i oczach, które wyglądały na o wiele za stare jak na osiem lat. Elena Vargas szła długim korytarzem bez jednej łzy ani drgnięcia. Mężczyźni w celach zamilkli, gdy przechodziła. Wokół niej panowała dziwna powaga, której nikt nie potrafił nazwać.