Clara płakała, krzyczała, udawała omdlenia, nazywała Salomé niewdzięcznicą i…
Ramira była szalona. Potem jednak zaczęła mówić – gdy tylko uświadomiła sobie, że Becerra nie zamierza jej chronić.
Wyśpiewała więcej, niż się spodziewali.
Tak, Héctor Becerra był zamieszany w szemrane interesy z Estebanem. Pranie brudnych pieniędzy, fałszowanie podpisów oraz defraudacja funduszy z regionalnej firmy budowlanej. Esteban próbował zerwać te powiązania, gdy poznał prawdziwą skalę oszustwa. Zagroził, że go zadenuncjuje. Tej nocy Becerra udał się do domu Estebana, by „załatwić sprawę polubownie”. Doszło do kłótni. Padł strzał. Clara przybyła na miejsce nieco później; widząc, co się wydarzyło, zgodziła się milczeć w zamian za pieniądze oraz obietnicę zachowania udziału w majątku. Przybycie Ramiry – zaledwie kilka minut później – stworzyło im idealną okazję.
Zrozpaczona żona.
Przerażone dziecko.
Policjant, któremu desperacko zależało na zamknięciu sprawy.
Wszystko ułożyło się w całość aż nazbyt łatwo.
Becerra podjął próbę ucieczki.
Odnaleziono go na ranczu, położonym trzy godziny drogi od miasta.
Wciąż nosił na nadgarstkach drogie zegarki.
Na żadnym z nich nie widniał jednak motyw węża.
Jak wyznała później Clara, wyrzuciła go do rzeki dokładnie tej samej nocy, w której doszło do zbrodni.
Postępowanie sądowe przebiegło błyskawicznie – choćby dlatego, że wywołany nim skandal nie pozostawiał miejsca na żadne inne rozwiązanie. Sprawa trafiła do prasy. Zainterweniowały organizacje broniące praw człowieka. Historia kobiety, której groziła egzekucja za zbrodnię, której nie popełniła, stała się czymś, czego nie sposób było już zamieść pod instytucjonalny dywan.
Ramira została oczyszczona z zarzutów trzydzieści osiem dni później.