Rozdział 1: Cisza
Stęchłe, ciężkie powietrze w mieszkaniu wydawało się nie na miejscu. To była atmosfera miejsca porzuconego w połowie myśli, przestrzeni, w której życie nagle, gwałtownie się zatrzymało.
Pchnęłam otwarte drzwi wejściowe, mając ręce pełne roboty. W jednej ręce trzymałam ogromne, jaskrawo zapakowane pudełko z prezentem, zawierające domek dla lalek, o którym Lily marzyła od miesięcy. W drugiej trzymałam pojedynczego, lśniącego różowego balonika w kształcie jednorożca.
„Wszystkiego najlepszego, Liliowy Robaczku!” – zawołałam, a mój głos od