Pociągnął ponownie. Najpierw powoli, potem mocniej. Błoto wciągnęło przedmiot z powrotem, jakby nie chciał puścić. Mężczyzna czuł, jak drut przecina mu rękawice i wbija się w dłonie. Kilka razy myślał nawet o rezygnacji, ale ciekawość nie dawała mu spokoju.
Potrząsał drutem w przód i w tył, ciągnąc krótkimi szarpnięciami i od czasu do czasu zatrzymując się, by złapać oddech.
W końcu ziemia wydała głuchy, chlupoczący dźwięk. Coś ciężkiego zaczęło powoli wyłaniać się z błota.
Mężczyzna szarpnął ostatni raz i przedmiot w końcu wyskoczył. Złapał go w samą porę, by nie wpadł z powrotem w błoto.
Przedmiot miał dziwny kształt.
Całą jego powierzchnię pokrywała gęsta warstwa błota, uniemożliwiająca dostrzeżenie, co to było. Kształt był zaokrąglony, z kanciastymi częściami, co przywołało mu w głowie najbardziej nieprzyjemne myśli.
Mężczyzna poczuł zimny dreszcz przebiegający mu po kręgosłupie.
—Mam nadzieję, że nie… — pomyślał i natychmiast postanowił zabrać swoje znalezisko do wody.
Poszedł nad morze i ostrożnie zaczął zmywać błoto. Fale przetaczały się po obiekcie, a on ścierał rękami lepką ziemię, żeby zobaczyć, co właściwie wyciągnął z dna.
``` A kiedy rybak zrozumiał, co to jest, zamarł ze zdziwienia 😱😲
Ryba została zarzucona na drut i odcięta od przynęty w pobliskim miejscu. Formy: Kod jest usuwany z pożywienia, tak że następuje szok, jak to bywa w przypadku
Najpierw pojawiła się gładka powierzchnia. Potem zarys nosa. Potem usta. Mężczyzna zamarł.
Więcej błota oderwało się od powierzchni, a znajoma twarz o kamiennych lokach spojrzała na niego z wody.
Gwałtownie usiadł i wpatrywał się w swoje znalezisko. To była głowa posągu Aleksandra Puszkina.
Przez kilka sekund po prostu stał tam w milczeniu. Jeszcze przed chwilą myślał, że wyciągnął z błota jakąś kryminalną aferę, a myśl o wezwaniu policji już przeszła mu przez myśl.