Rozdział 1: Okup za reputację
Panorama Manhattanu przypominała poszarpaną linię diamentów wciśniętych w czarny aksamit nocy, ale w mieszkaniu nr 402 powietrze było gęste od duszącego zapachu drogiego bourbona i ostrego, metalicznego posmaku zimnego potu. Siedziałam za moim mahoniowym biurkiem, wypolerowanym na lustrzany połysk, obserwując mojego męża.
Mark się trząsł. To było rytmiczne, żałosne drżenie, które sprawiało, że jego jedwabny krawat tańczył na jego piersi. Wyglądał na mniejszego, niż pamiętałam, z twarzą ukrytą w dłoniach, gdy wyznawał, że nie mógł ukryć napięć. Dwa miliony dolarów. Trafiły do kieszeni mężczyzn, których nie obchodziło jego nazwisko ani moja pozycja społeczna.