Publicité

Szejch testuje przebieg spotkania w języku arabskim — odpowiada tylko córka sprzątaczki.

Publicité

Nieoczekiwany głos w dużej sali

Cała sala zamarła, gdy rozległ się głos szejka po arabsku. Przez kilka sekund nikt nie zareagował. Nikt… poza córką sprzątaczki.

W zatłoczonych korytarzach centrum kulturalnego Al-Murad mała Ila zazwyczaj pozostawała niezauważona. Miała zaledwie dziesięć lat i często przesiadywała w pobliżu korytarza dla służby, ściskając w dłoniach starą książkę, podczas gdy jej matka Samira sprzątała rozległe marmurowe podłogi.

Pracownik coś wymamrotał na jej widok:

„To tylko córka sprzątaczki. Co ona tu, u licha, robi?”

Kilka chwil później, wcześniej niż oczekiwano, przybyła delegacja Aidena. Ich rzecznik mówił wyłącznie po hadrami, rzadkim dialekcie arabskim, którego nikt w sali nie rozumiał. Napięcie natychmiast wzrosło. Obecni spoglądali na siebie z niepokojem, nie mogąc zareagować.

Potem Ila spokojnie wstała. Jej głos, zaskakująco pewny jak na dziecko, przerwał ciszę:

„Przekażę twoje słowa”.

Szmer w pokoju natychmiast ucichł.

Szejk Idris Al-Faruki pochylił się lekko do przodu, mrużąc oczy z ciekawości.

„Gdzie nauczyłaś się tego języka? I kto cię nauczył tej biegłości?”

Zanim odpowiedziała, dziewczynka mocno przycisnęła książkę do piersi. Za nią, jej matka Samira, przerwała pracę. Patrzyła z ciężkim sercem, rozdarta między strachem a nadzieją.

Dla wszystkich obecnych tego ranka na sali ta chwila miała oznaczać nieoczekiwany punkt zwrotny.

Ale niewielu z nich znało historię Ili.

Historię zbudowaną na milczeniu, obserwacji i cichym zdobywaniu wiedzy.

Przez lata dziewczynka spędzała dni w pobliżu korytarza dla służby, podczas gdy jej matka pracowała. Niewidoczna dla większości zwiedzających, obserwowała wszystko: rozmowy, tablice z tekstami w różnych językach, dialekty wymieniane przez zagraniczne delegacje.

Wieczorami, w ich skromnym mieszkaniu, otwierała stare zeszyty, które pozostawił po sobie jej dziadek, pułkownik Marwan Al-Haddad.

Jako były żołnierz i językoznawca, zapełniał całe pamiętniki notatkami na temat języków, z którymi zetknął się na całym świecie.

Po jego śmierci zeszyty te stały się najcenniejszym skarbem Ili.

Bez specjalistycznej szkoły i nauczyciela, wszystkiego nauczyła się sama:

języka arabskiego i jego dialektów;

języka greckiego;

języka tureckiego;

języka łacińskiego;
i różnych mało znanych odmian regionalnych.

Pomimo trudności finansowych, matka zawsze chroniła te książki i rozbudzała w nim ciekawość.

W holu domu kultury nikt jednak nie znał tej historii.

Dla nich Samira była po prostu sprzątaczką.

A Ila, dziewczyną, która czekała na niego w milczeniu. Dalszą część artykułu znajdziesz na następnej stronie. Reklama

Publicité