Derek był mistrzem manipulacji. Stał przy kuchennej wyspie, z wilgotną szmatką przy ramieniu, gdzie go popchnąłem, a jego głos drżał, jakby był zaniepokojonym rodzicem.
„Nie chcę składać doniesienia, panie oficerze, naprawdę nie” – powiedział Derek, patrząc na swoje drogie mokasyny. „To weteran. Wiele przeszedł. Od śmierci mojej żony jest… nieprzewidywalny. Uważa, że Leo jest w niebezpieczeństwie. Nie rozumie, że Leo ma poważne zaburzenia zachowania. Pracujemy z najlepszymi specjalistami”.
Stałem przy drzwiach wejściowych, zaciskając szczęki tak mocno, że myślałem, że połamią mi się zęby. „Proszę spojrzeć na pokój na górze” – powiedziałem do dyżurnego oficera, młodego mężczyzny o imieniu Miller. „Proszę spojrzeć na kłódkę. Proszę spojrzeć na żebra chłopca. Umiera z głodu”.
Oficer Miller spojrzał na mnie z mieszaniną litości i podejrzliwości. „Sprawdziliśmy pokój, proszę pana”. Pan Derek wyjaśnił, że zamek ma zapobiec wyjściu chłopca na ulicę w stanie lunatyzmu – zalecił mu terapeuta. Chłopiec twierdzi, że czuje się dobrze.
„Jest przerażony!” – warknąłem.
Czytaj dalej, klikając przycisk (DALEJ 》) poniżej!