Faza 5. „Zrobiłeś z nas idiotów!” – i moja reakcja bez krzyku
Taisija Pawłowna pochyliła się w moją stronę przez stół:
– Zrobiłeś to celowo! Zrobiłeś z nas idiotów przed wszystkimi!
Spojrzałem na nią spokojnie.
„Przyszedłeś do mojego mieszkania i tam mnie zawstydziłeś. Rozkazami. Ultimatum. Przed grupą członków rodziny. Po prostu przeniosłem twój występ tam, gdzie lubisz występować: do restauracji”.
Stas próbował przemówić:
„Ksiusza, to już przesada. Mama chciała tylko jak najlepiej…”
„Stasiu” – przerwałem mu – „najlepiej jest wspierać. Nie „przestań albo się rozwiedź”. To szantaż. A ty to popierałeś”.
Kelner stał obok, wciąż uprzejmy, ale już nieco spięty:
– Czy możesz zapłacić? Wyjąłem kartę – tę najważniejszą, której nigdy nie widzieli i nie używali – i położyłem ją na terminalu płatniczym.
Zapłaciłam tylko za zamówioną kawę i deser. Kelner skinął głową: kwota była niewielka. Reszta rachunku pozostała na stole jak mokra serwetka.
„Zapłać resztę” – powiedziałam spokojnie, patrząc na teściową. „Jesteście przecież dorośli. Rodzina. Dacie sobie radę”.
Ciocia Luba o mało nie krzyknęła:
Ale my nie mamy takich pieniędzy!
„Więc” – powiedziałam, wstając – „nie powinnaś była zamawiać dla innych”.
Taisija Pawłowna była blada jak ściana.
— Myślisz… myślisz, że ujdzie ci to na sucho?
Pochyliłam się trochę bliżej i powiedziałam cicho:
— Myślałaś, że ujdzie ci to na sucho z moimi pieniędzmi, moimi kartami i moim życiem?
REKLAMA