CZĘŚĆ 1: TEATR CISZY
Rodzinne obiady w domu Riccich nigdy nie były zwykłymi posiłkami. Były przesłuchaniami. Były to dyplomatyczne negocjacje o wysoką stawkę, przebrane za luźne spotkania, projekt grupowy, w którym jedna osoba wykonywała większość pracy, trzy osoby brały na siebie całą odpowiedzialność, a ktoś nieuchronnie rozlewał czerwone wino na dywan, którego nigdy nie dało się do końca wyczyścić.