W dniu pogrzebu mojej mamy wylądowałam w rzece – nie wiem, czy się poślizgnęłam, czy ktoś celowo mnie popchnął. Ale kiedy cudem wydostałam się z wody, usłyszałam rozmowę męża i mojej najlepszej przyjaciółki. 😢😨
Pogrzeb mojej mamy spowity był mgłą. Ludzie składali mi słowa otuchy, przytulali mnie, ktoś stawiał jedzenie na stole, ktoś inny cicho płakał. Ledwo słyszałam. Wieczorem goście zaczęli wychodzić. W domu zrobiło się duszno i ciężko. Chciałam zaczerpnąć świeżego powietrza, więc cicho podkradłam się do rzeki.
Brzeg był mokry i śliski po deszczu. Stałam tuż nad brzegiem wody, gdy nagle ziemia zapadła się pode mną. Nie mogłam nawet krzyczeć, a sekundę później byłam w lodowatej wodzie. Prąd był bardzo silny. Moja sukienka natychmiast podciągnęła się pod wodę, a buty ograniczyły mi ruchy. Przez kilka sekund walczyłam o życie, myśląc, że się utopię. Ale pływałam od lat, kiedy byłam młodsza. To mnie uratowało. Instynkt zadziałał szybciej niż strach. Przewróciłam się na plecy, odepchnęłam nogami i dopłynęłam do trzcin na brzegu. Moje palce wyczuły twarde trzciny. Przywarłam do nich i z trudem dopłynęłam do brzegu.
Leżałam w mokrym mule, próbując się uspokoić. Właśnie wtedy usłyszałam głosy. Ktoś zbliżał się do brzegu, tuż nad moją głową. Ostrożnie uniosłam wzrok przez trzciny i zamarłam. To był mój mąż i moja najlepsza przyjaciółka. Stali bardzo blisko brzegu, patrząc w wodę.
„Nie wyjdzie” – powiedział spokojnie mąż. „Nawet doświadczeni pływacy ledwo dają radę”.
„A jeśli wyjdzie?” – zapytała nerwowo przyjaciółka.
„Nie wyjdzie. Poza tym wszyscy widzieli, jak trochę piła po pogrzebie”.
Przyjaciółka uśmiechnęła się delikatnie. „Nie stanowi problemu. Powiem tylko, że widziałam, jak się poślizgnęła i upadła”. Powiedziałem, że chcę pomóc, ale nie zdążyłem.
„Dokładnie” – odpowiedział mężczyzna.
Nagle zdałem sobie sprawę, że może nie wpadłem do rzeki przypadkiem. Moja przyjaciółka milczała, a potem nagle zapytała: „No i co zrobiłeś w sprawie śmierci jej matki? Przekupiłeś kogoś?”.
Mężczyzna odpowiedział spokojnie, jakby mówił o czymś banalnym.
„Tak. Wszystko jest pod kontrolą. Wszyscy uwierzyli w teorię zawału serca”.