Mama powiedziała, że zaczęli ją obserwować. Pod domem pojawiły się dziwne samochody.
„Odkryli” – powiedziała.
Zanim wyszłam, mama powiedziała:
„Znowu ukryłam dokumenty. Nie podam ci adresu. Poszukaj w miejscach, do których chodziliśmy, kiedy byłaś mała. Jeśli je znajdziesz, oddaj do sądu”.
Wtedy nie rozumiałam, jak to jest niebezpieczne. Ale mój mąż jakimś cudem dowiedział się o dokumentach. A teraz, po wysłuchaniu jego rozmowy z moją najlepszą przyjaciółką, w końcu zrozumiałam prawdę.
Zabili moją matkę. I próbowali zabić mnie.