Nie zarumieniłam się ze wstydu. Nie sięgnęłam po torebkę. Starałam się, żeby mój głos był idealnie wyważony, pozbawiony emocji, i nie robiłam sceny.
„Jestem gościem, Sylvio” – powiedziałam spokojnie, patrząc prosto w jej zimne oczy. „I nie biorę udziału w testach lojalności finansowej”.