Nazywam się Morgan. Mam dwadzieścia cztery lata i od czterech lat jestem duchem w swoim własnym życiu.
Gdybyście spojrzeli na mnie dwa tygodnie temu, zobaczylibyście kelnerkę w czarnej koszuli z guzikami i praktycznych, antypoślizgowych butach, niosącą tacę mimosy wprawną, pewną ręką. Zobaczylibyście dziewczynę, która uśmiechała się, gdy ją obrażano, przepraszała za błędy, których nie popełniła, i wycierała stoliki, podczas gdy jej rówieśnicy wrzucali zdjęcia z wakacji w Cabo.