Rozdział 1: Nieudany korektor
„Kochanie” – zapytał mój ojciec lekko łamiącym się głosem – „dlaczego cała twoja twarz jest pokryta siniakami?”
Mój ojciec, Richard Bennett, ledwo przekroczył próg drzwi wejściowych, gdy ciepły, wyczekiwany uśmiech całkowicie zniknął z jego twarzy. Przybył tuż przed południem, trzymając w dłoniach nieskazitelnie białe pudełko z ciastem od O’Connora – w którym, jak wiedziałam, znajdowało się moje absolutnie ulubione ciasto truskawkowe – gotowy na świętowanie moich trzydziestych drugich urodzin. Zamiast radosnej córki, zastał mnie zamarzniętą przy kuchennej wyspie, wpatrującą się tępo w blaty, z grubą warstwą drogiego korektora, który żałośnie nie potrafił zamaskować gwałtownych fioletowo-żółtych siniaków wykwitających wzdłuż mojej lewej kości policzkowej i linii żuchwy.