Spór o miejsce w rodzinie
François nagle się zdenerwował.
– Capucine jest częścią mojej rodziny. Wiedziałaś o tym, kiedy za mnie wychodziłaś.
– Wiedziałam! – odpowiedziała Camille. – Ale nie wiedziałam, że zajmie aż tyle miejsca w naszym życiu. Ona mieszka w innym mieście, ma swoją mamę, szkołę, przyjaciół.
– Dlaczego każde wakacje muszą kręcić się wyłącznie wokół niej?
– Bo jestem jej ojcem – odpowiedział stanowczo François. – Widuję ją rzadko. Wakacje to jedyny czas, kiedy naprawdę możemy być razem.
– A my? – krzyknęła Camille. – A ja i Léon? Czy jesteśmy tylko dodatkiem do waszych rozmów?
– Léon mieszka tu cały czas, a jego pokój jest dwa razy mniejszy niż pokój Capucine!
François skrzywił się.
– Znowu temat pokoju… Już to omawialiśmy. To dom mojego dzieciństwa. Ten pokój był kiedyś mój, potem stał się jej.
– Czyli mój syn nie ma prawa do własnej przestrzeni? – zapytała Camille.
François ciężko westchnął.
– Dobrze – powiedział spokojniej. – Słyszę cię. Jesteś zmęczona. Praca cię przytłacza. Chcesz swojej małej rodziny? Spróbujmy raz.
Camille zamarła.
– Naprawdę?
– Jeśli to dla ciebie takie ważne… pojedziemy bez Capucine.
Camille przytuliła się do niego, a na jej twarzy pojawił się nieśmiały uśmiech. To była mała wygrana – ale dla niej bardzo ważna.
Niespodziewana propozycja
Przez resztę dnia Camille czuła się lekka jak piórko. W pracy wszystko szło jej wyjątkowo sprawnie, nawet marudna księgowa wydawała się dziś uprzejma.
Wieczorem, gdy przygotowywała kolację, jej telefon zawibrował.
To była wiadomość od François.
„Sprawdź te opcje. Druga wygląda świetnie – jest tam spa”.
Do wiadomości dołączone były trzy linki.
Camille odblokowała telefon i kliknęła pierwszy z nich. Na stronie pojawił się napis: „Hotel tylko dla dorosłych”.
Drugi i trzeci link prowadziły do podobnych miejsc.
Zmarszczyła brwi i ponownie przeczytała wiadomość.
To chyba pomyłka?
Zadzwoniła do męża. Odebrał natychmiast – w tle było słychać pracujący silnik samochodu.
– I jak? – zapytał zadowolony. – Drugi jest najlepszy. Mają świetną restaurację.
– François… – powiedziała powoli Camille. – Dlaczego te hotele są tylko dla dorosłych?
– Bo wczoraj powiedziałaś, że jesteś zmęczona dziećmi – odparł. – Pomyślałem, że pojedziemy we dwoje. Nadrobimy naszą podróż poślubną.
– Léon do babci, Capucine do swojej mamy. A my odpoczniemy.
Camille usiadła ciężko na stołku.
– François… nie zrozumiałeś mnie.
– Chciałam wakacji bez Capucine. Nie bez dzieci.
Po drugiej stronie zapadła cisza.
– Bez Capucine? – powtórzył powoli. – A Léon miałby jechać z nami?
– Oczywiście – powiedziała Camille. – Gdzie miałby zostać?
François westchnął.
– Czyli chcesz zabrać swojego syna i zostawić moją córkę w domu?
– Nie chodzi o wykluczenie jej! – zaprotestowała Camille. – Po prostu raz chciałabym pojechać na wakacje tylko z tobą i Léonem.
– Słuchaj uważnie – powiedział François chłodno. – Nigdy nie podzielę dzieci na kategorie.
– Albo jedziemy wszyscy: ty, ja, Léon i Capucine. Albo jedziemy we dwoje. Nie ma trzeciej opcji.