Większość mężczyzn boi się telefonu o północy. Boją się dzwonka telefonu, który przerywa ciszę spokojnego życia. Ale dla żołnierza prawdziwym przerażeniem nie jest hałas wojny. Nie jest to trzask karabinu snajperskiego ani ogłuszający huk moździerzy. Prawdziwym przerażeniem jest cisza powrotu do pustego domu.
Widziałem ciała rozrywane przez improwizowane ładunki wybuchowe na ruchomych piaskach pustyni. Widziałem całe wioski płonące na popiół pod bezlitosnym słońcem. Ale nic – absolutnie nic – nie przygotowało mnie na to, co zobaczyłem w tamtej szpitalnej sali.