Punkt zwrotny
Torba Marka wyślizgnęła mu się z ręki, a Sarah odwróciła się zszokowana. Kiedy zobaczyła ojca w mundurze, nie pobiegła do niego jak dziewczyny w filmach. Zamiast tego zamarła, a po jej policzku spłynęła pojedyncza łza. „Tato” – powiedziała wyczerpana. „Wszystko posprzątałam. Możesz teraz odpocząć”.
Mark upadł przed nią, szlochając. Ucałował jej drobne dłonie i powiedział: „Wybacz mi, córko. Myślałem, że chronię kraj, ale nie zdawałem sobie sprawy, że to ty chronisz moją rodzinę”.