Rozdział 1: Iluzja ratunku
Antyczny mahoniowy stół w eleganckiej jadalni lśnił niczym ciemna woda, idealnie odbijając kryształowy żyrandol nad głową. To było duszne pomieszczenie, przesycone zapachem cytrynowej pasty do zębów i pokoleniami niezasłużonej arogancji. Siedziałem z boku, wyprostowany, z palcami lekko spoczywającymi na czeku kasjerskim, który reprezentował wszystko, na co pracował mój ojciec. Pół miliona dolarów.