mo…” wyszeptała. „Chcieli sprzedać moją złotą biżuterię… i ten dom, który mi dałaś… żeby oddać pieniądze swojej córce”.
Zamarłam.
„Powiedziałam, że się nie zgadzam…” ciągnęła drżącym głosem. „To był twój prezent. Wpadli w szał. Nazwali mnie egoistką… a kiedy mojego męża nie było…”
Rozpłakała się.
„…uderzyli mnie. A potem zadzwonili do ciebie, żebyś mnie zabrała”.