Już nigdy jej nie zobaczyłem.
Moja mama — wdowa, 72 lata, wciąż bystra jak nigdy — wprowadziła się, by pomóc. Zaplata włosy mojej córce. Pilnuje, żeby dzieci jadły coś więcej niż tylko płatki. Dba o dom, gdy ja nie mogę.
Bez niej nie wiem, czy udałoby mi się dojść tak daleko.
Większość tygodnia pracuję po dwanaście godzin. Naprawiam silniki. Wymieniam klocki hamulcowe. Tłumaczę klientom naprawy, którzy od razu zakładają, że ich oszukuję.