Po spotkaniu Richard wziął mnie na bok. „Dwie rady” – powiedział. „Po pierwsze, nie pouczaj tego zespołu o empatii. Daj im przestrzeń, by sami mogli działać. Po drugie, nie używaj siebie jako narzędzia. Stwórz mechanizm, który będzie działał bez ciebie”.
Te słowa stały się moim planem. Wraz z Lilą, koordynatorką Priyi – prawdziwą erudytką w swoich arkuszach kalkulacyjnych – zrekrutowaliśmy dwudziestu klientów z różnymi potrzebami: wadami wzroku, daltonizmem, drżeniem mięśni, głuchotą, utratą słuchu, dysleksją. Wysłaliśmy im proste formularze z pytaniami, jak korzystają z systemu, a następnie poprosiliśmy, by nas obserwowali. Bez inscenizacji, tylko surowa rzeczywistość interakcji z ekranami. James brał w tym udział z entuzjazmem. Wysłał mi filmy, na których jego dłonie próbują dotknąć 12-pikselowej ikony. „Zrób z tego kwadrat o 44 pikselach” – napisałam na tablicy. „Minimum. Wszędzie”. »
Wprowadziliśmy cotygodniową wewnętrzną demonstrację, podczas której prezentowaliśmy tylko dwie rzeczy: co zmieniliśmy i co nadal nie działało. Triumfalizm był zabroniony. Kiedy jedno rozwiązanie prowadziło do kolejnego, pisaliśmy to pogrubioną czcionką. Inżynierowie zaczęli przychodzić dobrowolnie, ponieważ wydawało się to autentyczne. „Chodzi tylko o hydraulikę” – przypomniała mi Priya, gdy po raz pierwszy otrzymałem tak entuzjastyczną opinię. „Zawsze hydraulikę”.
Po pięciu tygodniach zadzwonił dział komunikacji firmy. Dziennikarz usłyszał o naszej wersji beta i chciał napisać artykuł o „radykalnej inicjatywie inkluzywnej” Kingswell. Richard odmówił wcześniejszego podania jakichkolwiek informacji. „Żadnego zainteresowania mediów, dopóki nie dostarczymy produktu prawdziwym ludziom” – powiedział. „Zasługujemy na to, by znaleźć się w nagłówkach”. »
Aby uzyskać pełne wsparcie techniczne, kliknij tutaj, aby uzyskać dostęp do swoich produktów (>), a także do DELA za pośrednictwem tego profilu na Facebooku.