Poczekalnia pękała w szwach. Ludzie siedzieli stłoczeni obok siebie — jedni wpatrzeni w telefony, inni nerwowo spoglądali na zegarki. Jednak niemal wszyscy co jakiś czas zerkali właśnie na nią.
— Chyba się zgubiła — szepnęła kobieta w eleganckim płaszczu do męża, pochylając się w jego stronę.
— A może przyszła się tylko ogrzać — odparł z lekkim uśmiechem. — Przynajmniej tu jest ciepło i nikt jej nie wygania.
Kilka miejsc dalej mężczyzna w garniturze zmarszczył nos, przyglądając się jej uważnie.
— Spójrz na jej ubranie… Gdybym był ochroniarzem, już dawno zapytałbym, co tu robi.