— Daj spokój — wtrąciła inna kobieta. — Starsi ludzie mają za dużo wolnego czasu. Włóczą się potem wszędzie.
Słowa wyraźnie do niej docierały, ale nie reagowała. Ścisnęła torbę jeszcze mocniej i skuliła się, jakby chciała stać się niewidzialna.
Po chwili podeszła do niej pielęgniarka. Jej głos był uprzejmy, choć wyczuwało się w nim nutę niepewności.
— Przepraszam… Czy na pewno czeka pani tutaj na wizytę? Może trafiła pani na