Cynthia, jego dziewczyna.
Pełna blasku, elegancka, obsesyjnie przywiązana do luksusowych marek. Nigdy nie pojawiała się bez połyskującej diamentowej bransoletki czy torebki od projektanta.
Margaret, jego kuzynka.
Powiązana więzami krwi, lecz jej nieustanne narzekania na kłopoty finansowe sprawiały, że Raymond często zastanawiał się, czy jej uczucia były szczere, czy uzależnione od pieniędzy.
Angela, jego tak zwana najlepsza przyjaciółka.
Była u jego boku od czasów studiów, ale ostatnio ich przyjaźń zdawała się mierzyć tym, ile przysług mogła od niego wyciągnąć.
I wreszcie Lydia, jego gospodyni.
Cicha, niewidoczna dla większości gości, ta, która sprzątała jego korytarze, prasowała koszule i znała jego dom lepiej niż on sam.
Kiedy cztery kobiety zebrały się, Raymond pojawił się z małym plikiem kopert.
W każdej znajdowała się czarna karta kredytowa – bez limitów, bez ograniczeń.