— Kapitanie — zwróciłam się do oficera — proszę usunąć tych intruzów z mojego jachtu.
Liam w końcu odzyskał głos. Podszedł do mnie z tym swoim manipulacyjnym, czarującym uśmiechem.
— Skarbie… to było niesamowite! Naprawdę im pokazałaś. Możemy zarządzać tym imperium razem. Wyobraź sobie, co możemy osiągnąć!
Spojrzałam na mężczyznę, który patrzył, jak prawie tonę, i przejmował się jedynie stanem tapicerki.